Pokazywanie postów oznaczonych etykietą uzdrawianie. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą uzdrawianie. Pokaż wszystkie posty

piątek, 6 grudnia 2019

Bajkalina – czym jest i jak prowadzi do długowieczności?

Bajkalina to substancja pozyskiwana z tarczycy bajkalskiej – prozdrowotnego zioła stosowanego od tysięcy lat w Tradycyjnej Medycynie Chińskiej. Naukowcy odkryli niedawno jej zaskakującą i niezwykłą właściwość. Ujawnili, że bajkalina jest w stanie przedłużać telomery, czyli fragmenty DNA regulujące długość życia komórek. Przedłużenie telomerów ma z kolei szanse realnie wpłynąć na naszą długowieczność.

Zegar biologiczny

Każdego dnia część naszych komórek umiera. Do około 40 roku życia, umierające komórki są zastępowane nowymi komórkami powstałymi w wyniku podziału. W związku z tym, ilość komórek w narządach nie zmniejsza się znacząco. Dlatego narządy wewnętrzne ludzi do wieku około 40 – 50 lat nie zmniejszają się i są porównywalne do narządów ludzi młodszych.


Średnio po przekroczeniu czterdziestego roku życia, obumierające komórki są coraz rzadziej zastępowane dzielącymi się komórkami sąsiadującymi. Dlaczego tak się dzieje? Nasze komórki mogą dzielić się jedynie około 50 razy. Limit ten wynika z długości telomeru, czyli fragmentu DNA, który skraca się przy każdym podziale. Gdy telomer staje się zbyt krótki, komórka przechodzi w tak zwany stan senescencji. Traci wtedy zdolność podziału, i może tylko tak trwać, nawet lata, aż do swojej śmierci.
Z biegiem czasu odbywa się więc proces stopniowego pomniejszania narządów wewnętrznych. U osób wiekowych stwierdzamy, że ich wątroby, serca, śledziony i pozostałe narządy są prawidłowego kształtu, ale rozmiarowo mniejsze niż powinny.
Jest to skutek powolnego zmniejszania się liczby komórek tych narządów.
Gdy komórek jest mniej, spada też ilości energii i substancji dostarczanych przez narządy. Dlatego ludzie, którzy osiągnęli wiek 80 czy 90 lat są słabsi i mają mniejszą odporność w porównaniu do czterdziesto czy sześćdziesięciolatków.
Problem ten stoi na przeszkodzie w drodze do osiągnięcia prawdziwej długowieczności.

250 lat życia – historia Li Qing-Yuna

W trakcie moich badań nad długowiecznością wielokrotnie sięgałem do źródeł historycznych. Moją szczególną uwagę przyciągnął opis życia chińczyka Li Qing-Yuna.
Oto fragment książki autorstwa Dr Yang Jwing-Ming pod tytułem „Zmiana Mięśni/Ścięgien Przemywanie Szpiku/Mózgu”:
Li Qing-Yun urodził się w 1678r.(17 rok Qing Kang Xi) w prowincji Sichuan.W późniejszym okresie przeniósł się do do Kai Xian, siedziby rodziny Chen (Chen Jia Chang). Umarł w r.1928 n.e.w wieku 250 lat. Mając 71 lat zaciągnął się do armii prowincjonalnego wodza, Yue Zhong-Qi. Większość jego żon umierała wcześnie, toteż przyszło mu żenić się aż 14 razy w swym życiu.


Li był zielarzem, znawcą Qigong a większość czasu spędzał w górach. W 1927 r. generał Yang Sen odwiedził Li w jego rezydencji w Wan Xian, prowincja Sichan, gdzie wykonano pokazane tutaj zdjęcie. Li zmarł rok później, po powrocie z podróży.
Po jego śmierci, generał Yang Sen zbadał historię życia Li, celem sprawdzenia prawdziwości krążących o nim legend. Wszystko opisał w raporcie zatytułowanym: „Oparty na Faktach Raport o 250-letnim Człowieku, Któremu Powiodło się Życiu”, opublikowanym przez Chinese and Foreign Literatur Storehause (Zhong Wai Wen Ku), Taipei, Taiwan.



W raporcie opisuje Li jako mężczyznę mającego 7 stóp wzrostu, o dobrym wzroku i sprężystym kroku oraz bardzo długich i zakręconych paznokciach.
Wszystkie dostępne nam informacje wskazują na to, że historia ta jest prawdziwa. W spadku po Li Qing-Yunie otrzymujemy zatem zapewnienie, że człowiek może żyć ponad 200 lat a może i więcej, jeśli tylko on lub ona wiedzą jak tego dokonać. Dlatego jesteśmy głęboko przekonani, że jeśli pełni pokory oddamy się studiom i badaniom, przybliżymy nadejście czasów, w których każdy będzie żył co najmniej 200 lat”.
Li Qing-Yun był sławnym zielarzem, który intuicyjnie, z powodzeniem stosując różne zioła, osiągnął wiek 250 lat. Z opisów, jakie się o nim zachowały, należy wnioskować, że przez ponad 150 lat stale wyglądał tak samo, był zdrowym silnym starcem, w pełni sił fizycznych, i intelektualnych.
Wierzę, że okresowe przyjmowanie bajkaliny może pozwolić nam żyć jeszcze dłużej niż Li Qing-Yun. Wynika to z tego, że dziś wiemy już jak substancja ta wpływa na długość życia komórek. Li Qing-Yun, mógł polegać jedynie na swojej intuicji. Nie znając mechanizmu działania bajkaliny, mógł robić zbyt długie przerwy w jej przyjmowaniu, co mogło doprowadzać do śmierci pewnych partii komórek zmniejszając powoli jego potencjał biologiczny.
Przyjmując bajkalinę bez zbyt długich przerw mamy szansę uniknąć tego niebezpieczeństwa.


Powstrzymać starzenie

Jeśli zaczniemy przyjmować bajkalinę w wieku 40 – 60 lat, to mamy powody domniemywać, że liczba komórek w naszych narządach wewnętrznych nie będzie się zmniejszać.
Aby uzyskać efekt znaczącego wydłużenia życia, zgodnie z zaleceniami Trzeciego Filaru Akademii Długowieczności, czyli Rozsądnej Suplementacji, należy stosować bajkalinę w kapsułkach na stałe.
Oznacza to, przyjmowanie bajkaliny przez resztę życia, od momentu wprowadzenia jednego ze schematów dawkowania.



Bajkalina  – dawkowanie

Pierwszy schemat przyjmowania bajkaliny polecany jest dla osób bez specjalnych dolegliwości, dla zdrowych, a chcących jedynie uchronić swoje narządy wewnętrzne przed zmniejszaniem liczebności komórek budujących ich ciało.
Według pierwszego schematu:
  • Przez 6 kolejnych dni rano i wieczór po 50 mg, czyli razem 12 kapsułek.
  • Około 10 tygodniowa (dwa i pół miesiąca) przerwa.
  • Ponownie przez 6 dni po dwie kapsułki dziennie.
  • Około 10 tygodni przerwa, i tak dalej, bez końca.
Przy tej formie zaleca się przyjmowanie bajkaliny w okresie zmian pór roku według kalendarza chińskiego. To znaczy: sześć dni w czasie od 20 do 30 grudnia – na zimę, sześć dni w czasie od 1 do 10 marca – na wiosnę, sześć dni w czasie od 10 do 20 maja – na lato i sześć dni w czasie od 20 do 30 lipca – na późne lato oraz sześć dni w czasie od 1 do 10 października – na jesień. W tym schemacie dawkowania jedno opakowanie – 60 kapsułek starcza na cały rok.
Drugi schemat przyjmowania Bajkaliny jest polecany dla osób odczuwających dolegliwości chorobowe, na które zapisuje się kuracje Bajkaliną, a obejmuje ona objawy tak zwanego gorąca. Wskazania opisane są poniżej.
Według schematu drugiego:
  • 2 kapsułki dziennie przez okres 2 miesięcy.
  • Około 6 miesięcy przerwa.
  • Ponownie 2 miesiące przyjmowania.
  • Znów 6 miesięcy przerwa, i tak dalej bez końca.
W tym schemacie na 8 miesięczny cykl zużywa się 2 opakowania, czyli 120 kapsułek. Dwa miesiące przyjmowania bajkaliny może w konkretnym przypadku być zbyt długie gdy już wcześniej ustąpią dolegliwości, które usprawiedliwiały dłuższe niż 6 dni jej przyjmowanie. Gdy załóżmy już po 3 czy 5 tygodniach ustaną ww. dolegliwości wtedy przerywamy codzienne przyjmowanie kapsułek i traktujemy się jak w schemacie nr 1, dla zdrowych. Robimy zatem przerwę 10 tygodni i ponownie przyjmujemy bajkalinę przez 6 dni.
Wiadomym jest, że stałe przyjmowanie jakiejkolwiek substancji, a w szczególności odnosi się to do leków i ziół o silnym działaniu, nie jest właściwe. Tarczyca bajkalska, jak również jej wyciąg bajkalina oprócz interesującego nas działania wydłużającego telomery, ma między innymi silne działanie wyziębiające organizm.
Dla długowieczności, którą można osiągnąć jedynie w dobrym, zrównoważonym stanie zdrowia, wyziębiająca właściwość bajkaliny jest zbędna, a przy objawach wychłodzenia lub wyziębienia organizmu, wręcz szkodliwa.
W przypadku, gdy z ważnych względów zdrowotnych nieodzowne jest zastosowanie bajkaliny u osób wychłodzonych, podaje się ją równolegle z ziołami neutralizującymi jej działanie wyziębiające. Z tego powodu opracowałem recepturę, w której wyziębiające działanie 50 mg bajkaliny, neutralizowane jest dawką specjalnie dobranych ziół o działaniu rozgrzewającym. Formułę tą można znaleźć pod nazwą Bajkalina+.
Z uwagi na jej wyziębiające działanie, przestrzegamy przed długotrwałym, bez przerw, przyjmowaniem bajkaliny bez konsultacji ze znającym się na tym lekarzem lub zielarzem.
W czasie używania bajkaliny w celu osiągnięcia długowieczności, stosowanie dziesięciotygodniowych przerw po sześciodniowym stosowaniu w schemacie pierwszym lub sześciomiesięcznych przerw w schemacie drugim, według opinii fachowców, wygasi niemal wszystkie działania tego produktu, zarówno działanie wyziębiające, jak również aktywizujące telomerazę.
Przerwy w stosowaniu bajkaliny są nieodzowne, gdyż wystąpienie i dłuższe utrzymywanie się nawet nieznacznych działań terapeutycznych lub ubocznych, przy stosowaniu tego środka, w wariancie optymistycznym przez setki lat, może być istotne zdrowotnie. Wystąpienie takich działań mogło by znacząco zaburzyć program osiągania długowieczności.
Dotychczas przez setki lat bajkalina była używana do zwalczania przeróżnych dolegliwości (charakteryzujących się, tak zwanym, przez chińczyków, „gorącem”, a dla nas, bardziej zrozumiałym określeniem, będą stany zapalne, i aktywne zwyrodnienia, w tym też nowotwory, i alergie).

Bajkalina – zastosowanie

Przedłużanie telomerów a tym samym szansa na długowieczność to nie jedyna prozdrowotna właściwość bajkaliny. Dotychczasowe wskazania do jej używania obejmują:
  • działanie przeciwalergiczne i przeciwastmatyczne
  • działanie przeciwzapalne i przeciwartretyczne
  • działanie żółciopędne i antyhepatotoksyczne (przeciwdziałające zatruciu wątroby)
  • działanie przeciwmiażdżycowe i przeciwzakrzepowe (przy skłonności za zakrzepowego zapalenia żył)
  • działanie krążeniowe, nasercowe i hypotensyjne (poprawiające krążenie i obniżające nadciśnienie)
  • działanie antyoksydacyjne, przeciwwolnorodnikowe (obniżające stres oxydacyjny)
  • działanie sedatywne, przeciwdrgawkowe i anksjolityczne (uspokajające, przeciwlękowe, przeciwpadaczkowe)
  • działanie przeciwnowotworowe i cytotoksyczne (w podejrzeniach nowotworu i w wykrytych nowotworach)
  • działanie przeciwwirusowe (w przewlekłych infekcjach i spadku odporności)
  • działanie przeciwbakteryjne
  • działanie przeciwgrzybicze
  • kosmetyczne działanie Radix Scutellariae (przy plamach na skórze)
Dawkowanie bajkaliny z powyższych wskazań, jest dobrze opanowane przez zielarzy; długość czasu przyjmowania tego ziołowego wyciągu jest indywidualnie ustalana przez terapeutę, zazwyczaj jednak przeciętna stosowana dawka wynosi, około 100 miligramów bajkaliny dziennie, przez okres dwóch miesięcy.
Natomiast działanie bajkaliny, powodujące aktywację telomerazy w komórkach znajdujących się w stanie senescencji, zostało odkryte zupełnie niedawno, toteż nie ma jeszcze oficjalnie opracowanych i podanych powszechnie schematów stosowania tego ziołowego preparatu w tym celu.
Dlatego, po przeanalizowaniu wielokierunkowego wpływu bajkaliny na ustrój człowieka oraz po zasięgnięciu opinii doświadczonych lekarzy zajmujących się ziołolecznictwem, ustaliliśmy powyższe dwa schematy stosowania bajkaliny w celu aktywizacji telomerazy dla ludzi dorosłych.
Schematy te u tego samego człowieka mogą być okresowo stosowane wymiennie.
W związku z tym, że jednoznacznie udowodniono działanie bajkaliny aktywizujące telomerazę jedynie w komórkach będących w stanie senescencji (nie wiemy nic na temat jej działania aktywizującego telomerazę w komórkach nie będących w stanie senescencji), możemy spodziewać się następującego scenariusza:
Człowiek dorosły, okresowo przyjmujący bajkalinę (to znaczy bez znaczących przerw, powyżej 6 miesięcy), będzie się starzał, z wyglądu („fizjologicznie”), do stanu człowieka zdrowego 80,90 letniego. Różnica będzie dotyczyła jego potencjału biologicznego, odpowiadającego niezmiennie potencjałowi biologicznemu, w chwili rozpoczęcia przyjmowania bajkaliny.
Dzięki bajkalinie stan ten będzie trwały umożliwiając osiągnięcie prawdziwej długowieczności.

Bajkalina dostępna na stronie http://www.red-ox.pl

Objaśnienia:

Co to jest senescencja?
Stan senescencji, to ostatni cykl biologiczny, konkretnej komórki, przed jej apoptozą, czyli przed uporządkowaną śmiercią, trwający niekiedy nawet wiele lat. Stan ten występuje w każdym organizmie, w każdym wieku, kiedy konkretna komórka wykona wszystkie (dozwolone jej długością telomeru, odnawiające struktury komórkowe) podziały mitotyczne.
Przypomnę, że komórka w ciągu całego swojego życia, z powodu długości telomeru, ma do dyspozycji około pięćdziesięciu podziałów. Po ostatnim podziale wchodzi w stan senescencji. Będąc w tym stanie, czasami nawet długie lata, stopniowo działa coraz gorzej. Przyczyniają się do tego szkody wolno – rodnikowe, od rodników hydroksylowych wynikające z metabolizmu i aktywności mitochondriów.
Będąc w tym stanie komórka nie może już liczyć na odnowienie swych struktur poprzez mitozę, ponieważ limit podziałów mitotycznych jest ograniczony długością telomeru.
Jeśli komórka w stanie senescencji zostanie potraktowana bajkaliną aktywizującą telomerazę i w wyniku tego dosztukuje ona pięć fragmentów telomerów (jak zaobserwowano to w badaniach tkankowych), komórka będzie w stanie odnowić struktury komórkowe poprzez wykonanie aż 5 dodatkowych mitoz.
Mitozy, w komórkach organizmów żyjących na Ziemi (w warunkach bez-wodorowych już od tysięcy lat), odbywają się średnio, co dwa lata. Zatem, bajkalina wydłuży życie tej komórki, o około 10 lat.
Po upływie tego czasu, ta konkretna komórka ponownie wejdzie w stan senescencji, i po ponownej kuracji Bajkaliną ma szansę przedłużyć swoje życie o kolejne 10 lat, i tak bez końca.
Komórki, które dzięki Bajkalinie mają „posztukowany” telomer przedłużają swoje życie o około 10 lat.
Inne komórki, które od ostatniej dawki bajkaliny weszły w stan senescencji, potrzebują kolejnej porcji bajkaliny, ponieważ czekając na nią 10 lat najpewniej do tego czasu obumrą. Ze względu na permanentnie odbywający się proces wchodzenia w stan senescencji należy spożywać bajkalinę stale, niemniej z odstępami sugerowanymi w powyżej omówionych schematach jej aplikacji.
Właśnie taki stan, stan człowieka, będącego przez długi czas, bo przez około 150 lat, stale 10 lat przed śmiercią, widzimy w opisie życia Li Qing-Yuna.

Doktor Pokrywka
Lekarz, nauczyciel zdrowia i założyciel Akademii Długowieczności. Twórca normobarii i autor książek o zdrowiu. W swojej praktyce łączy akupunturę, dietoterapię oraz najnowsze zdobycze nauki.

https://longevitas.pl/plan-b-akademii-dlugowiecznosci-bajkalina/?fbclid=IwAR2_5lZhpSv163ulLryaMj_ll5TwATCFPqeAwbAaBTttOBBYW6eusHxONnY


niedziela, 29 września 2019

Uwolnij Negatywne Emocje i Stres. Ustabilizuj układ Hormonalny

Jesienna Promocja!

Zapraszam na wyjątkowy Warsztaty ♥

Uwalnianie negatywnych emocji i stresu, Stabilizacja Układu Hormonalnego (w tym Tarczyca)

Jak wiemy stres przyczynia się do powstawania prawie wszystkich chorób i dolegliwości. Silny i przedłużający stres może wywołać lub nasilić każdą chorobę. Liczne badania wykazały, że istnieje powiązanie między napięciami psychicznymi a chorobami tarczycy i schorzeniami autoimmunologicznymi.

Chi Kung i Joga Tao jest jedną z najstarszych metod a jednocześnie ogromnie silną w eliminacji stresu i negatywnych emocji, w normalizacji układu nerwowego , hormonalnego i wielu innych . Żeby energia i krew mogły swobodnie płynąć muszą też być rozciągnięte meridiany i ciało.

I właśnie na tym krótkim warsztacie nauczysz się paru technik, które bardzo silnie pobudzą Twoje ciało przy porannym wstawaniu a jednocześnie wyciszą organizm ;-) . Doenergetyzujesz narządy wewnętrzne , pobudzając je do działania

W czasie snu i w czasie dłuższego pozostawania w bezruchu krew krąży wolniej, co powoduje gromadzenie się toksyn w mięśniach, a co za tym idzie ich sztywnienie. Często mówi się, że starość zaczyna się od palców nóg, gdyż starsi ludzie często cierpią na zaburzenia krążenia i mają zimne stopy. Rozwiązaniem tego problemu jest specjalna ,poranna gimnastyka.

Będziemy tez ćwiczyć w parach i w pojedynkę rozciąganie kręgosłupa i mięśni w pozycji leżącej.

Dodatkowo 6 ćwiczeń ustabilizuje Twój układ hormonalny, nerwowy , z którym boryka się teraz większość kobiet. Niedoczynność tarczycy, nadczynność , Hashimoto i inne.

Mnie te 6 ćwiczeń i praktyka Chi Kung ( qigong) bardzo pomogła w niedoczynności tarczycy. Dietę włączyłam dopiero gdy poczułam się lepiej ;-)

Zastosujemy również techniki uwalniające nasze negatywne emocje, stres. Również poprzez technikę zakorzenienia , staniesz się silniejsza, stabilniejsza i spokojniejsza.

I jedno , wyjątkowe ćwiczenie- "splot słoneczny":

- Dawni Taoiści sądzili, że ciałem ludzkim rządzą dwa mózgi, a nie jeden. Poza normalnym mózgiem znajdującym się w gło­wie, jest jeszcze drugi „mózg" w brzuchu.
Są to nerwy, od których zależy funkcjonowanie całego organizmu. A kiedy mówimy nerwy, myślimy zaraz o ich powiązaniu z mózgiem. Tymczasem Taoiści kojarzyli system nerwowy z tym drugim „mózgiem" mieszczącym się w brzuchu i przypisywali mu nie mniejszą rolę niż mózgowi właściwemu.
Dziś ten brzuszny ośrodek nerwowy nazywamy „splotem słonecznym".
Jest on odpowiedzialny za utrzymywanie i równoważenie funkcji narządów wewnętrznych.

Można sobie zdać sprawę z jego istnienia w momencie, kiedy odczuwamy gniew, radość, przykrość, miłość czy nienawiść oraz wszelkie inne uczucia zależne od narządów wewnętrznych.


Opis jednego z ćwiczeń na układ hormonalny:

Korzyści, jakie przynosi kobiecie to ćwiczenie, są bardzo liczne i niezwykle interesujące.

Pozwala jej na pozbycie się wszelkich problemów związanych z menstruacją (nawet w trakcie miesiączkowania), takich jak zmienność nastrojów, wstrzymywanie wody, zablokowania hormonalne, skurcze czy nienormalne krwawienie (słabe krwawienie jest oznaką jakiegoś zablokowania i zatrucia organizmu. Nagłe ustanie cyklu miesiączkowego, nie wynikające ze stosowania ćwiczenia , jest oznaką choroby).

Ćwiczenie to wzmacnia mięśnie odbytu i zapobiega powstawaniu hemoroidów. Ponadto przeciwdziała wszelki n chorobom pochwy (infekcje, upławy, zapalenie okrężnicy, białe upławy) Pozwala ono także na zwiększenie krążenia energii w narządach płciowych i okolicach podbrzusza.

Bardzo korzystny jest wpływ tego ćwiczenia na pochwę. Staje się ona bardziej jędrna i elastyczna. Tak więc dla kobiety, która urodziła kilkoro dzieci, korzyścią będzie fakt, że będzie w stanie dostarczyć swemu partnerowi więcej satysfakcji w czasie stosunku (Po porodzie pochwa może pozostać nadmiernie rozciągnięta, co zdecydowanie zmniejsza doznania partnera). Stosując ćwiczenie Jelenia kobieta jest w stanie wzmocnić swą pochwę i napełnić ją energią.

Ponadto pod wpływem tego ćwiczenia zwiększona ilość produkowanych hormonów (estrogenów) zostaje rozprowadzona do macicy, pochwy, piersi i jajników.

Wzrost poziomu estrogenu w organizmie może w dużym stopniu złagodzić objawy menopauzy. Korzyści płynące z uprawiania tego ćwiczenia znane są od tysięcy lat. Pozwala ona m.in. na zachowanie do późnego wieku młodzieńczej sylwetki. Potwierdzają to źródła historyczne, z których wynika, że znane ze swej piękności kobiety regularnie uprawiały to ćwiczenie.

Dodatkowym plusem tego ćwiczenia jest fakt, że wytwarzanie zwiększonej ilości estrogenu odbywa się w sposób naturalny. Jest to bardzo istotne, gdyż organizm wie jakiej ilości estrogenu potrzebuje w danym momencie. Lekarz natomiast, przepisujący syntetyczny hormon lub lek niezrównoważony z pozostałymi wydzielinami organizmu, nie jest w stanie tego określić. Poziom hormonów we krwi zmienia się bowiem nieustannie.

Przy zażywaniu syntetycznych hormonów prędzej czy później należy spodziewać się pojawienia problemów z racji na zbyt dużą lub zbyt małą ich dawkę. Ciało, wyposażone w czujniki będące w stanie pogotowia dzień i noc, wie najlepiej kiedy jaka ilość hormonów ma zostać wytworzona.

Dzięki wykonywaniu obu etapów ćwiczenia przez jakiś okres czasu każda kobieta w okresie płodności może zatrzymać miesiączkę, korzystając przy tym z innych dobrodziejstw tego ćwiczenia.




Warsztaty poprowadzi Jolanta Duczmalewska

Certyfikowany Instruktor Rekreacji Ruchowej,
Instruktor o Specjalności Technik- Relaksacyjno-Medytacyjnych
Instruktor Tao Yin i Chi Kung (Qigong),
Instruktor Phathata
Certyfikowany Nauczyciel SUNDAO The Path
oraz Sztuki Oddechu EQHC (energetytczny coaching kwantowy w zakresiemanifestacji świadomości)
Praktyk Masażu Dotyk Motyla



Warsztaty odbędą się :
06.10.2019
Godz. 10.00- 15.00

MIEJSCE
Pruszków, ul. Dębowa 8 (Przedszkole)

KOSZT
PROMOCJA!
95 ZŁ

Dla osób biorących udział w regularnych zajęciach
- 10 % zniżki


ZACZYNAMY JUŻ OD 4 OSÓB

Warsztat, będzie powtarzany cyklicznie ;-)


Organizacyjnie:

Zabieramy ze sobą matę, , może być jakaś mała poduszeczka.
W przypadku , kiedy ktoś nie ma maty, powiadamia mnie wcześniej.
Będą krótkie przerwy więc, zabieramy tez małą przekąskę (bezmięsną), i picie.
Jeżeli ktoś przyjeżdza kolejka WKD badx pociągiem możliwy dowóz na miejsce


Warunkiem uczestnictwa jest wpłata 35 zł zaliczki na konto:
INTELIGO 50102055581111147704900076


ZAPISY I KONTAKT

Jolanta Duczmalewska
Tel- 603 875 113
Email – joladucz@gmail.com

JLink do wydarzenia: na FB
https://www.facebook.com/events/677591879389803/

Bezpłatne ćwiczenia Chi Kung (qigong) i Joga Tao- Pruszków

Z wielką przyjemnością zapraszam na bezpłatne zajęcia,, na których poznasz chińskie ćwiczenia zdrowotne-odmładzające-usprawniające-wyciszające




Ćwiczenia dla umysłu, ciała i ducha. <3


Chi Kung To system prostych ćwiczeń uzdrawiających wywodzący się ze starożytnych Chin, który przynosi spokój, harmonię, relaks i wyciszenie, a równocześnie pozwala się doenergetyzować. Są to ćwiczenia z energią życiową QI oparte na spokojnych ruchach, odpowiednim oddychaniu i koncentracji. Praktyka dla wszystkich niezależnie od wieku, stanu zdrowia ani wyznawanej religii 🧘

Qigong to coś, co przemienia słabego w mocnego, pogrążonego w depresji w szczęśliwego, a chorego w tryskającego zdrowiem.

Ćwiczenia te mogą być stosowane w celu usunięcia poszczególnych dolegliwości zdrowotnych.

Chi Kung nie zawiera żadnych zewnętrznych środków. Jest to sztuka, która przede wszystkim ćwiczy organy wewnętrzne, powodując ich wzajemna równowagę w działaniu. Stawia to ciało na wysokim poziomie zdrowotnym i pomaga odpierać wszelkie choroby

Jeżeli borykasz się z :

z chorobami tarczycy
ze stresem,
z koncentracją,
z nadwagą,
z bólami głowy,
z bólami kręgosłupa, szyi lub barków,
z dolegliwościami gastrycznymi,
problemy z bezsennością,
czy też nadciśnieniem
i z wieloma innymi chorobami i dolegliwościami.
- to zapraszam na te wyjatkowe cwiczenia

Wyjątkowo skuteczne dla tych osób, , które potrzebują wyciszenia.




Są równiez dla osób w podeszłym wieku, którym doskwierają dolegliwości typowe dla ludzi starszych .!

Jeżeli nie lubisz forsownego wysiłku fizycznego, męczących ćwiczeń, a chciałabyś/chciałbyś doprowadzić swoje ciało i umysł do równowagi, zyskując przy tym sprawność oraz więcej energii życiowej - to rozpocznij ćwiczenia już dziś!

.
Zajęcia odbędą się:
Pruszków- ul. Dębowa 8 (przedszkole),
W srodę - godz- 18.30-20.00

ILOŚĆ MIEJSC OGRANICZONA!!

KONTAKT i ZAPISY
TEL-- 603 875 113
email- joladucz@gmail.com

Jolanta Duczmalewska
Certyfikowany Instruktor Rekreacji Ruchowej,
Instruktor Tao Yin i Chi Kung (Qigong),
Instruktor Phathata
Certyfikowany Nauczyciel SUNDAO The Path oraz Sztuki Oddechu EQHC (energetytczny coaching kwantowy w zakresie manifestacji świadomości)
Praktyk Masażu Dotyk Motyla


Link do wydarzenia na FB
https://www.facebook.com/events/929624867395388/

czwartek, 9 lutego 2017

Uzdrawianie Duszy, Umysłu i Ciała- Zajęcia- Warszawa i Pruszków

Zapraszam Ciebie na wyjątkową podróż <3

Na specjalistyczne, łagodne w swojej formie ćwiczenia gimnastyczno-energetyczne - Chi Kung i Tao Yin

Chi Kung (Qigong) i Tao Yin- jest to sposób życia ze zdrowym ciałem, umysłem i duchem.

Dzięki ćwiczeniom Chi Kung (qigong) i Tao Yin (joga taoistyczna ) osiągniesz sekret wewnętrznej mocy i zewnętrznej siły.

Dzięki tym ćwiczeniom zyskasz zdrowie oraz poprawisz znacznie swoją kondycję fizyczną i psychiczną. 
Nauczysz się również kontroli swoich emocji i przekonań

Chi Kung (qigong) nie jest religią i nie wymaga żadnych zmian dotyczących wiary.
Równowaga i spokój doświadczone po praktyce tych ćwiczeń rozciągną się na wszystkie aspekty twojego życia.






                      Jest to najlepsza droga do szczęścia i powodzenia w życiu.


A Dla kogo są te ćwiczenia :

Praktycznie dla wszystkich, ale głównie dla tych osób , które mają problemy:
z chorobami tarczycy
ze stresem,
z koncentracją,
z nadwagą,
z bólami głowy,
z bólami kręgosłupa, szyi lub barków,
z dolegliwościami gastrycznymi,
problemy z bezsennością,
czy też nadciśnieniem
i z wieloma innymi chorobami i dolegliwościami.

Wyjątkowo skuteczne dla tych osób, , które potrzebują wyciszenia.

Również dla osób, które rozwijają się duchowo.

Dla osób w podeszłym wieku, którym doskwierają dolegliwości typowe dla ludzi starszych
.

Jeżeli nie lubisz forsownego wysiłku fizycznego, męczących ćwiczeń, a chciałabyś/chciałbyś doprowadzić swoje ciało i umysł do równowagi, zyskując przy tym sprawność oraz więcej energii życiowej - to zapraszam do mnie na zajęcia ;-)

Pamiętaj


„RUCH JEST W STANIE ZASTĄPIĆ PRAWIE KAŻDY LEK -- ALE WSZYSTKIE LEKI RAZEM WZIĘTE NIE ZASTĄPIĄ RUCHU” dr Woj. Oczko


                           LICZBA MIEJSC OGRANICZONA ze względu na wielkość Sali



ZAJĘCIA ODBYWAJĄ SIĘ :


PRUSZKÓW 
Wtorki, czwartki godz.
17.30-18.30
19:30-20.30
Ul Dębowa 8 (Przedszkole)


WARSZAWA
Poniedziałki. godz 17.30 -19.00
ul Marszałkowska 81 lok 20

Zapisy i informacje o ćwiczeniach :

Jolanta Duczmalewska


Certyfikowany Instruktor Rekreacji Ruchowej,
Instruktor Tao Yin i Chi Kung (Qigong),
Instruktor Phathata
Certyfikowany Nauczyciel SUNDAO The Path oraz Sztuki Oddechu EQHC (energetytczny coaching kwantowy w zakresie manifestacji świadomości)
Praktyk Masażu Dotyk Motyla


Tel. 603 875 113
adres @- joladucz@gmail.com







Link do bloga

http://jogataopolska.blogspot.com/2017/02/uzdrawianie-ciaa-umysu-i-duszy-zajecia.html

sobota, 27 sierpnia 2016

Ćwiczenia Uzdrawiające - umysł, ciało i duszę. Regularne zajęcia w Warszawie i w Pruszkowie

Zaczynamy zapisy na jesienną sesję ćwiczeń dla zdrowia ;-) 
Zapraszam na Ćwiczenia dla Każdego - usprawniają ciało i odmładzają ducha.

Chi Kung (Qigong) -- Chińskie Ćwiczenia Zdrowotne 


Chi Kung (Qigong) i Tao Yin- jest najbardziej naturalnym sposobem na osiąganie zdrowia i spokoju umysłu.

Ćwiczenia te mogą być również stosowane w celu usunięcia poszczególnych dolegliwości zdrowotnych.

Chi Kung nie zawiera żadnych zewnętrznych środków. Jest to sztuka, która przede wszystkim ćwiczy organy wewnętrzne, powodując ich wzajemna równowagę w działaniu. Stawia to ciało na wysokim poziomie zdrowotnym i pomaga odpierać wszelkie choroby

Ćwiczenia usprawniają pracę wątroby, serca, śledziony, płuc i nerek. 
Wpływają korzystnie na kręgosłup.
Pomagają kontrolować stres, wzmacniają psychikę i kreatywność.
Bardzo silnie wyciszają. 


Dają też wspaniałe możliwości rozwoju osobistego na wielu płaszczyznach




Chi Kung (Qigong) nie jest jedynie techniką rozluźnienia i uważności.
To otwarcie na inną rzeczywistość.

Chi Kung (qigong) nie jest religiąi nie wymaga zadnych zmian
dotyczących wiary.
Równowaga i spokój doświadczana po praktyce tych ćwiczeń
rozciągną się na wszystkie aspekty życia człowieka

A dla kogo są te ćwiczenia? :

Dla osób, które mają problemy:
z tarczycą
ze stresem,
koncentracją,
z nadwagą,
z bólami głowy,
kręgosłupa,
szyi lub barków,
dolegliwościamii gastrycznymi,
problemy z bezsennością,
czy też nadciśnieniem
i z wieloma innymi dolegliwościami.

Wyjątkowo skuteczne dla tych osób, , które potrzebują wyciszenia.
I dla osób, które rozwijają się duchowo.


Równiez dla osób w podeszłym wieku, którym doskwierają dolegliwości typowe dla ludzi starszych .!

Jeżeli nie lubisz forsownego wysiłku fizycznego, męczących ćwiczeń, a chciałabyś/chciałbyś doprowadzić swoje ciało i umysł do równowagi, zyskując przy tym sprawność oraz więcej energii życiowej - to rozpocznij ćwiczenia już dziś!

Chi Kung (Qigong) i Tao Yin -to ćwiczenia dla wszystkich bez względu na wiek, czy poziom sprawności fizycznej.
Ze względu na prostotę mogą je wykonywać wszyscy, w tym również osoby chore, osłabione, czy niepełnosprawne.

Uczestnicząc w zajęciach przekonasz się, jak szybko i przyjemnie możesz nauczyć się skutecznych technik relaksacji, technik oddechowo-koncentrujących oraz zgłębisz tajniki Tao Yin i Chi Kung, dzięki którym osiągniesz sprawność i poznasz sekret wewnętrznej mocy i zewnętrznej siły.

LICZBA MIEJSC OGRANICZONA

ZAJĘCIA ODBYWAJĄ SIĘ :


PRUSZKÓW
Wtorki, czwartki godz.
17.30-18.30
19:30-20.30
Ul Dębowa 8 (Przedszkole)


WARSZAWA

Poniedziałki. godz 16.15-17.45
ul Widok 22/10

Zapisy i informacje:

Jolanta Duczmalewska
Certyfikowany Instruktor Rekreacji Ruchowej,
Instruktor Tao Yin i Chi Kung (Qigong),
Instruktor Phathata
Certyfikowany Nauczyciel SUNDAO The Path oraz Sztuki Oddechu EQHC(energetytczny coaching kwantowy w zakresie manifestacji swiadomości)
Praktyk Masażu Dotyk Motyla

Tel. 603 875 113 lub 22 728 49 21
adres @- joladucz@gmail.com


Link do wydarzenia na FB
https://www.facebook.com/events/1787462651467310/

Link do bloga
http://jogataopolska.blogspot.com/2016/08/cwiczenia-uzdrawiajace-umys-ciao-i.html



niedziela, 28 czerwca 2015

Terapia Laozi

Leczy z nadużywania siebie i innych, wynoszenia się ponad bliźnich, urojeń i ciągłej walki z życiem



Marcin Fabjański-
Włóczę się między drzewami w chmurze myśli. Zmysły wpuszczają puszczę do środka tylko przebłyskami: światło słońca na konarze, zapach rozmiękłej szyszki, przelatujące dzięcioły, pisk sikorek, głuche ocieranie się drzew w rytm wiatru; odgłos zrywania się do biegu - szybki skręt głowy - widok żubrów znikających w chaszczach. Przekroczyłem granicę puszczy, ale nic mi to nie dało, bo nie umiem przekroczyć granicy siebie.

A powinno. Badania neuropsychologów pokazały, że bycie w naturze resetuje mózg. Kiedy podłączamy się wszystkimi zmysłami do nieskończonej złożoności natury (w przeciwieństwie do powtarzających się wzorców w urządzeniach elektronicznych), ciało reaguje spokojem, a umysł klarownością. Inteligencja się wyostrza. Stajemy się twórczy i napełnia nas poczucie sensu istnienia.

Ja jednak pozostaję w dramaturgii mojego ego, nie docieram do dramaturgii procesu życia. Przyniosłem do Puszczy Białowieskiej swój rozchwiany świat. Chodzę po niej jak po spacerniaku i rodzi się we mnie awersja do chmar myśli większa nawet niż do chmar strzyżaków, które lądują na ciele jelenia i zrzucają skrzydełka, bo znalazły swój świat i nic poza granicami jeleniego ciała ich nie interesuje, a teraz najwyraźniej pomyliły jelenia ze mną.

Awersja oznacza, że zgubiłem tao. Rozstroiłem się z naturą. Zainwestowałem mentalne zasoby w myślenie i fortyfikowanie ego. Zacząłem oceniać doświadczenie. Stając się sędzią procesu istnienia, wyjąłem siebie z cyklu życia. To podstawowy poznawczy, intelektualny i emocjonalny błąd.

Laozi pisze w "Daodejing" (Księdze Drogi i Cnoty): "Bez żądzy - oto jak powinno się obserwować cudowność wszystkich rzeczy. Żądza sprawia, że widzimy tylko granice rzeczy". A mnie się wydawało, że muszę dodać coś do doświadczenia, żeby było lepsze.

W filozofii tao wszystko jest w relacji ze wszystkim innym. "Prawdziwi ludzie to ci, którym udało się stopić w jedno swe myśli i działania z nigdy nieustającymi przekształceniami wszechświata. Kiedy ludzie tacy zjednoczą się już z tao, ich działania wypływają z głębi ich jestestwa, nie roztrząsają już swoich czynów i zachowań ani się nad nimi nie zastanawiają. Uwolnieni od wolnej woli, odzwierciedlają każdą pojawiającą się sytuację z doskonałą wyrazistością i dzięki temu reagują w jedyny możliwy, a zarazem idealnie z nią zharmonizowany sposób". Tak pisze badaczka psychologii taoistycznej Livia Kohn o tym, czego uczy nas taoistyczny mędrzec Zhuangzi.

"Daodejing": "Mędrcy są jak lustro, nie odrzucają rzeczy ani nie wychodzą im naprzeciw. Reagują na wszystko, ale niczego nie kolekcjonują. Dlatego ciągła zmiana nie może ich zranić".

Na Zachodzie co najmniej od czasów Platona myślimy inaczej. Wyjęliśmy naszą istotę z procesu życia i nazwaliśmy ją duszą. Jeśli się uprzemy, żeby bronić istnienia platońskiej lub chrześcijańskiej duszy, która porusza tym ciałem i nadaje mu tożsamość, to musimy przyznać, że ma dla nas ona sens tylko pod pewnymi warunkami. Taka tożsamość musi wypływać z niej samej. Dusza - żeby nie była wybrakowana - powinna mieć swoją inteligencję, zdolność wyborów moralnych (bo jak inaczej zasłuży na niebo lub piekło?) i wewnętrzne piękno. Musi być słońcem, które świeci własnym blaskiem, a nie księżycem, który tylko go odbija. Inaczej nie byłoby się o co teologom bić, a filozofię Platona, do której podobno cała zachodnia filozofia jest komentarzem, moglibyśmy nazwać zbiorowym urojeniem.

Takiej duszy - wyjętej z procesu życia - w puszczy ani w filozofii tao nie znajdziemy. Wybijemy sobie zęby już na pierwszej cesze tej duszy - inteligencji. Inteligencja nie wypływa z pnia lipy, serca dzięcioła trójpalczastego rozkuwającego szyszkę ani nawet z mózgów bobrów, które zbiorowym wysiłkiem budują tamę. Inteligencja przenika cały proces życia. Jest bezgraniczna. Jeśli już musimy ją jakoś nazwać, to najlepiej inteligencją otwartego źródła.

Filozofowie szukali kiedyś metafor komputerowych, by pokazać relację między umysłem i ciałem. Według tao nie jesteśmy software'em i hardware'em - jesteśmy chmurą. Świadomość nie jest dla taoistycznych mędrców funkcją ciała ani czymś samoistnym. Świadomość pływa w procesie życia. Uznanie tego wglądu jest ostateczną terapią z lęku, podrażnionej ambicji, pragnienia. To za upieranie się przy osobnej duszy płacimy lękiem oddzielenia. Dorastając w zachodnim środowisku kulturowym, wykupiliśmy abonament na narrację, której głównym bohaterem jest nieśmiertelność. Albo ją uznajemy, rojąc byty, które ją gwarantują, takie jak Bóg - albo odrzucamy jako materialiści. W obu przypadkach wykopujemy dół między nami a doświadczeniem. Hiszpański filozof Miguel de Unamuno tak zdiagnozował tę chorobę: "Człowiek to istota trawiona przez głód nieśmiertelności".

Jest ona doskonale znana również na Wschodzie. Mencjusz opisuje mistrza tao, który odpędza od siebie uczniów pragnących przedłużać jego życie specjalnym eliksirem. Nie chce mieć z nimi do czynienia, bo są bezczelni, zamierzają zaburzyć naturalny proces, przeciwstawić się umieraniu jednostki, powrotowi do wiecznego tao. Taoizm jest detoksykacją z (psychologicznego uzależnienia od) nieśmiertelności.

***

"Nie ma w niej opisów historycznych, doktryn ani list nakazów moralnych" - piszą o "Daodejing" jej najlepsi chyba tłumacze na angielski Roger T. Ames oraz David L. Hall. Jest za to zbiór aforyzmów, z którymi czytelnik wchodzi w osobistą relację. Te aforyzmy wymuszają uprawianie filozofii. Czytelnik nie ma wyjścia - projektuje na tekst księgi scenariusze ze swojego życia.

Być może "Daodejing", najczęściej po Biblii tłumaczona książka świata, to najlepsza pedagogika w historii ludzkości - angażująca, wzburzająca, terapeutyczna. Jest jak matryca, która przetwarza nasze wewnętrzne opowieści we wgląd w naturę rzeczywistości. Zmusza, by czytać ją wiele razy. W różnych fazach życia, w różnych miejscach i nastrojach. A wcale nie musiała powstać.

Legenda głosi, że Laozi, którego imię znaczy "Stary Mistrz", postanowił porzucić pracę cesarskiego archiwisty i zamieszkać - jak mędrcy mieli w zwyczaju - w górach, idealnym miejscu do kontemplacji procesu życia. Cesarski pogranicznik rozpoznał go jednak, gdy zbliżył się na swoim wole do granicy, i zareagował z dużą odpowiedzialnością, choć niegrzecznie. Powiedział, że wypuści Laozi z Chin tylko wtedy, kiedy ten spisze swoje nauki. Był szósty wiek przed naszą erą.

"Daodejing" nie tylko naucza o płynności i wzajemnym uwarunkowaniu zjawisk na poziomie metafizycznym. Jest gotowym narzędziem nawigacji w codziennym życiu dla każdego, kto zechce studiować tao, by osiągnąć wewnętrzny spokój i klarowność umysłu.

Daje egzystencjalne pouczenie: "Co jest najbardziej istotne - sława czy życie? Co jest droższe - życie czy bogactwo? Co jest trudniej przeżyć - zysk czy utratę? Kto wiele oszczędza, ten poniesie duże straty. Kto wiele gromadzi, ten poniesie duże straty. Kto zna miarę, ten nie dozna niepowodzenia. Kto zna granicę, ten nie będzie w niebezpieczeństwie".
Filozofia tao jest skrajnie odległa od filozofii życiowej przeciętnego współczesnego człowieka. To, co według niej jest błędem - kumulowanie, wywyższanie się, barykadowanie przeciw światu - dla nas jest przedmiotem codziennych starań.

Filozofia tao: mamy być naturalni dzięki niedziałaniu (zasada wu-wei). Współczesny świat: wyślij nam swoje dziecko, niech się wyróżni i zostanie małym gigantem, a zdobędziesz sławę i pieniądze.

"Daodejing": "Lepiej dbać o to, co masz w środku, niż uczyć się całej masy niepotrzebnych rzeczy". Współczesny świat: masz się pokazać i wyróżnić. Jesteś nikim, dopóki inni cię nie zauważą.

"Daodejing": "Kto wspiął się na palce, nie może stać. Kto robi wielkie kroki, nie może chodzić. Kto sam siebie wystawia na światło, nie błyszczy. Kto sam siebie wychwala, ten nie zdobędzie sławy. Kto napada, nie osiąga sukcesu. Kto sam siebie wywyższa, nie może być starszym pośród innych". Współczesny świat: jesteś marką, wypromuj się.

Głupotą jest gromadzenie majątku znacznie większego, niż ma przeciętny człowiek - mówi nam Laozi - gromadzenie takiej władzy lub uganianie się za sławą i przyjemnościami. Nawet jeśli je zdobędziemy, to w końcu i tak stracimy (choćby w chwili śmierci). Jesteśmy głupcami, jeśli uważamy, że dadzą nam szczęście albo choćby nieco dłuższe zaspokojenie. W świecie działa odwieczne prawo harmonii, które tępi wszelki nadmiar. Na przykład narzucanie rygorów prawnych społeczeństwu musi się skończyć anarchią.

Laozi: "Szczęście zaczyna się od jego braku, w szczęściu kryje się jak w zasadzce nieszczęście. Gdzie jest koniec tego wszystkiego?". Trzeba wyjść poza takie rozchwianie. Działać z tym, co trudne, kiedy jest jeszcze łatwe, z tym, co wielkie, gdy jeszcze małe. Mędrcy są wielcy dlatego, że nie próbują tacy być. Nie kontrolują rzeczy, więc nie mogą ich stracić.

Taoistyczni mędrcy współczesnemu człowiekowi muszą się wydać dziwakami - nie cenią dóbr, które trudno zdobyć (zupełnie jak stoicy na Zachodzie), a uczą się przez nieuczenie. Są głupi jak dzieci, które jeszcze nie nauczyły się dbać o swoją korzyść, manipulując innymi. I jeszcze są z tego dumni. Laozi: "Jestem nieporuszony, nie objawiam nic - jak niemowlę, które dopiero ma się po raz pierwszy uśmiechnąć". Bycie dzieckiem to jedyny obowiązek taoistycznego filozofa.

Czasem dziecko bywa taoistycznym mędrcem, choć o tym nie wie. Oto moja znajoma przedziera się z dwójką czteroletnich bliźniaków Frankiem i Marianką przez zatłoczoną plażę nad podpoznańskim jeziorem. Lawirują między spoconymi ciałami, gdy nagle Franek mówi głośno: - Ciasno tu jak na cmentarzu! Głowy plażowiczów wznoszą się nagle znad wakacyjnych lektur i butelek piwa. Franek zobaczył przyszłość opalających się ciał. On jeden na tej plaży ma pełny obraz - splecionych ze sobą energii jin i jang. Tego, że spocone ciała są tylko chwilą między nieistnieniem osobowym przed ich narodzeniem i nieistnieniem osobowym po ich śmierci.

Laozi: "Mam tylko trzy cenne rzeczy, których strzegę niczym skarbu: pierwszą z trzech jest współczucie, drugą - nieposiadanie, a trzecią - odmowa starania się o to, by być kimś ważnym". Paradoksalnie, współczucie daje mu odwagę, nieposiadanie - szczodrość, a skromność - zdolność do bycia, kim chce być, pisze dalej przymuszony przez pogranicznika. To przez niego, spisując mądrość, postępuje wbrew zawartej w "Daodejing" obserwacji - że najlepsi podróżnicy nie zostawiają po drodze śladów.

I dobrze.

Rok 2012. Wyspa Hajnan, Chiny. Centrum wywodzącej się z taoizmu sztuki odczuwania energii qi w ruchu - qigong. Uczę się tu, że sama postawa to już qigong: zrelaksowane ciało, lekko zgięte nogi, luźna, lekko cofnięta pierś, dół kręgosłupa wysunięty do przodu. To przeciwieństwo postawy, w której staje żołnierz przed swoim dowódcą: z wypiętą piersią, sztywnymi nogami i napiętym karkiem.

Adept qigong wyraża postawą wolność i kontakt z naturą poprzez ziemię, za to postawa żołnierza została tak wymyślona, żeby odciąć człowieka od autonomii i niezależności, zamieniając go w maszynkę do wykonywania poleceń. Lekkie pchnięcie jest w stanie go przewrócić, a rzucony rozkaz - wysłać do akcji. To samo lekkie pchnięcie sprawi, że adept qigong tylko się zachwieje, nie odda się w kontrolę cudzej woli.

Stoimy w postawie qigong na zakończenie dnia, zdarza się, że nawet godzinę. Bywa, że na drżących nogach i pragnąc tylko jednego: żeby to ćwiczenie już się skończyło. Nawet w tej pozycji można się jednak rozluźnić - a to jedyny sposób, żeby usłyszeć qi. Zaciśnięte zęby i napięte mięśnie to uniemożliwiają. Mamy robić wszystko z jak najmniejszym wysiłkiem. Energia zaoszczędzona na zewnątrz przydaje się do uwrażliwienia wnętrza, które dzięki temu samo dostroi nas do natury, czyli do tao. Rozluźnienie to cudowny klucz, który otwiera ciasną klatkę nawyków mentalnych i fizycznych.

Ta oszczędność obowiązuje nawet wtedy, gdy qigong stosuje się w sztukach walki: "Jeśli przeciwnik się nie rusza, ja też się nie ruszam. Jeśli on wykonuje najmniejszy nawet ruch, ja wykonuję ruch pierwszy". Pojawiają się nowe doznania. Przestrzeń między dłońmi staje się gęstsza, jakby była wodą, a nie powietrzem. Między prawą i lewą dłonią pojawia się delikatne zjawisko przyciągania-odpychania, jakbym trzymał magnesy. Wkrótce czuję qi w brzuchu, w postaci regularnych szmerów i wibracji.

Po nocach czytam Laozi: "Okazuj autentyczność, jak surowy jedwab, i wyrażaj prostotę, jak nieobrobione drewno. Nie przejmuj się tak bardzo sobą i osłabiaj swoje pragnienia". Za dnia słucham mistrza Jianshe:

- Bądź jak Meryl Streep.

- Słucham?

- Ona nie gra Margaret Thatcher. Ona jest Margaret Thatcher.

Innym razem, gdy już napatrzył się, jak ćwiczę: - To ty jesteś mistrzem. Nigdy nie opanujesz qigong, jeśli będziesz próbował się nauczyć techniki. Traktuj siebie jak kogoś, kto jest najlepszy na świecie.

Powoli zaczynam odczuwać radosną świeżość ciężaru mojego ciała. Przestaję je oceniać. Moja uwaga jest z grawitacją, nie drażnią jej neurotyczne myśli. Qi szumi w moim ciele, jakby było ono butelką z gazowanym napojem. Oto pojawiają się we mnie doznania spoza zwykłej mapy, którą umysł narzuca doświadczeniu, by ograniczyć jego zakres i uprościć społeczne życie.

Kiedy chodzę i moja uwaga swobodnie, bez wysiłku pozostaje przy odczuwaniu siły grawitacji, pojawia się coraz głębszy spokój i radość. Mam nieustającą świadomość ciała i poczucie, że o nie dbam. To stan odwrotny do tego, gdy zahipnotyzowany myślami kończę stukać w klawiaturę i dopiero teraz, wyrwany z nieobecności, czuję silny ból jakiegoś nerwu w łokciu. Moje ciało stało się dzięki qigong instrumentem, na którym zwykle pełne lęku myśli nie wygrywają żadnej muzyki. Czy to jest przejaw wu-wei - niedziałania?

Dochodzi do mnie, że z punktu widzenia tao, gdy jesteśmy zatopieni w codziennej świadomości i żyjemy obrazami w głowie, przez które z trudem przedziera się rzeczywistość, stanowimy etap pośredni pomiędzy mędrcem a zombi. Jesteśmy zawieszeni pomiędzy pełną obecnością w procesie życia a tępą potrzebą krwi, w mniej lub bardziej wysublimowanej przez kulturę postaci - dobra materialnego, sławy albo władzy.


***

Nad brzegiem rzeki Łutowni płoszę dwie samice jarząbka i dwa stadka młodych dzików. I nagle słyszę dźwięk, który już znam. Jakby z gór, których przecież tu nie ma, zeszła mała lawina: ciężki odgłos zrywania się do biegu - szybki skręt głowy - widok żubra biegnącego w chaszcze. Ta sekwencja, którą przeżyłem już wcześniej w Puszczy Białowieskiej: dźwięk - ruch - widok, nie jest przecież moja. Ani nie moja. To fragment procesu życia, którego częścią wreszcie zaczynam się czuć.

Myśli wciąż układają się w historię z ja jako bohaterem, ale nie wypełniają już całkowicie mojej głowy. Dreszcz (jednak to jesień, choć ciepła) przestaje być mój, jest teraz zjawiskiem dziejącym się między mną a środowiskiem. W głowie pojawiają się pytania, które mają jakąś wartość poznawczą: Gdzie kończy się mój wpływ? Gdzie jest granica niepokoju w moim ciele? Co go podsyca - sytuacja czy opowieść w głowie? Czy ten niepokój w ogóle jest mój? Po co tworzyć porządek, skoro jest on już stworzony przez proces życia? Dla iluzji bezpieczeństwa?

Myśli same układają się teraz w wersy, które rezonują z pierwszymi słowami "Daodejing": "Co jest nazwane, nie jest odczuwane, co jest odczuwane, nie może być nazwane. Co jest nazwane, otwiera pakiet emocji związanych ze znaczeniem, rozstraja".

Im mniej mnie, tym bogatsze i prawdziwsze wydaje się przeżywanie, bo odbija w strumieniu świadomości złożoność procesu życia. Inaczej niż ten proces, ja-jako-coś-osobnego jestem tylko uproszczeniem dokonywanym przez mózg.

Marcin Fabjański*